Rok 2009 - Pomoc dla Pawełka Makowskiego Jr

„Aniele mój, szukałam Cię,

kiedy szczęście porwał wiatr,
Gdy złe słowa splotły sieć,

nikt nie słyszał serca skarg,
Mój świat umierał w snach,

myśli wrogiem stały się,
Moje serce lustrem jest

i ciągle jeszcze szuka sił

by wybaczyć...


Tyle nieotartych łez

zanim los przytulił mnie,
Tyle pustych dni
nim

uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,

bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona

i spełniona.


Ten lęk uwięził mnie,

nikt nie słyszał dźwięku łez,
Utonęłam w żalu
by

znów narodzić się,
A dziś już nie pamiętam nic,

czas uspokoić sny,
Uwolniłam się by żyć,

by nie otruć świata

smutkiem łez,
Więc nie pytaj mnie...

Ile popłynęło...


Aniele mój Ty wiedziałeś

i cierpiałeś tak jak ja,
Przyrzekam Ci więc,

że każdy mój dzień

będzie światłem tych,

którzy zgubią się,
Tyle pustych dni
nim

uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,

bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona

i spełniona,
Twoja czułość...”

 

Dziękuję Ci Synku... Aniele mój




Rok 2009


I kwartał

Minęły trzy miesiące Nowego Roku.

Trzy miesiące i... trzy turnusy.

Styczeń – Zabajka 2, luty- Truskawiec, marzec - Zabajka 2.


W Zabajce osiągnęliśmy duży sukces edukacyjno-wychowawczy.

Pawełek zaczął ćwiczyć „na plusy”. „System plusowy” polega na tym, że po każdych zajęciach rehabilitant wpisuje do jego „Dzienniczka” plus lub minus. Na koniec turnusu za zdobyte plusy Pawełek otrzymuje nagrodę, którą sam wybrał przed turnusem.

Poskutkowało rewelacyjnie. Junior ćwiczył doskonale. Od dawna wykonywał polecenia i nie płakał w trakcie zajęć, niemniej jednak gdy tylko miał okazję zaczynał „zagadywać” terapeutę, zmieniać temat, żartować. Dzięki wprowadzonym regułom oceny zyskał motywację do solidnej i ciężkiej pracy.

I stał się szczęśliwym posiadaczem tańcząco -śpiewającego Kubusia Puchatka, Misia Bajeczki i Małego Adibu. ;-)


Motorycznie natomiast:

– posadzony – siedzi,

- sprawnie pełza,

- bardzo szybko przewraca się z pleców na brzuch i odwrotnie,

- podnosi się coraz wyżej do raczkowania opierając na kolanach i coraz mocniej prostując ręce w łokciach,

- oparty stoi

reasumując – bardzo wzmocnił mięśnie grzbietu i pleców co dało mu większą stabilność w obrębie pasa i miednicy.
Ponadto znacznie sprawniej chodzi w NF-Walkerze.


Ku mojej wielkiej radości nie wolno zostawić go ani na sekundę np. położonego na łóżku, ponieważ przewroty są tak sprawne, że w momencie stoczyłby się na podłogę!


 

 


 

II kwartał

Kolejne trzy miesiące za nami. :-)


Kwiecień - delfinoterapia, maj - Zabajka (i to podwójnie), czerwiec -Truskawiec.


Efekty.

Wciąż widoczne.

Paweł wykonał sporo pracy, która zmieniła jego ogólny obraz w zakresie motoryki.


1. delfinoterapia

wpłynęła na obniżenie napięcia mięśniowego i zmniejszyła objawy "buntu (tym razem)... czterolatka" (ciekawa jestem jakiż to wiek nie będzie się już charakteryzował się kolejnym "buntem";-))

Niestety nie mogę podać informacji o zmianach w zapisie EEG ponieważ wykonanie tego badania w śnie w przypadku Pawła jest już niemożliwe (cyt.: "mama idziemy do domu, przecież ja tu spał nie będę, tylko w swoim łóżeczku i zdejmijcie mi tą czapkę bo mnie glyzie.")

a na 20 minut całkowicie spokojnego leżenia jest wiąż jeszcze za wcześnie, bo jak tu przestać mówić na całe 20 minut??, skoro nawet na 5 się nie udaje ;-)


2. mozolne ćwiczenia w Zabajce

poprawiły pełzanie, głównie w zakresie kończyn górnych,

wydłużyły czas stania w czworakach,

wzmocniły mięśnie pleców i brzucha, przez co wydłużył się w czasie siad


4. terapia w Truskawcu

usprawniła prawą raczkę, która ma teraz mocniejszy chwyt, dzięki czemu Paweł stoi przed drabinkami trzymając się oburącz,

rozciągnęła ścięgna nóg, co daje Pawłowi minimalną możliwość utrzymania się w siadzie z prostymi kończynami dolnymi.



W ostatnim czasie Pawełek urósł bardzo dużo. Za szybko troszkę.

Wzmogło to napięcie mięśniowe w nóżkach, które niestety spowodowało początki podwichnięcia stawu biodrowego oraz nasiliło odruch krzyżowania nóg w trakcie kroczenia. 

Konsultacje: neurologiczna w Polsce i na Ukrainie oraz ortopedyczna dały wyraźne wskazania do podania Pawełkowi toksyny botulinowej w mięśnie przywodzicieli ud.

 

Zabieg zaplanowano na 13 lipca.

 

 


13 lipiec - pierwsze podanie toksyny botulinowej


 

Dziękujemy

Panu Doktorowi Wojciechowi Radło

z Instytutu Pediatrii w Karakowie

za zrozumienie, szybka reakcję, profesjonalne podanie

i uśmiech.


 

 


 

 Szczęście to coś do zrobienia, ktoś do kochania i nadzieja na coś.


 

Galeria zdjęć:

luty'09 w drodze do samodzielności; marzec'09 maj'09
wydarzenie roku - narodziny Sary; 24 kwiecień Jałta, Krym; kwiecień'09 :-)
moja pierwsza X5 :-) :-)