Od 1,5 do 4 roku życia - Pomoc dla Pawełka Makowskiego Jr

„Aniele mój, szukałam Cię,

kiedy szczęście porwał wiatr,
Gdy złe słowa splotły sieć,

nikt nie słyszał serca skarg,
Mój świat umierał w snach,

myśli wrogiem stały się,
Moje serce lustrem jest

i ciągle jeszcze szuka sił

by wybaczyć...


Tyle nieotartych łez

zanim los przytulił mnie,
Tyle pustych dni
nim

uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,

bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona

i spełniona.


Ten lęk uwięził mnie,

nikt nie słyszał dźwięku łez,
Utonęłam w żalu
by

znów narodzić się,
A dziś już nie pamiętam nic,

czas uspokoić sny,
Uwolniłam się by żyć,

by nie otruć świata

smutkiem łez,
Więc nie pytaj mnie...

Ile popłynęło...


Aniele mój Ty wiedziałeś

i cierpiałeś tak jak ja,
Przyrzekam Ci więc,

że każdy mój dzień

będzie światłem tych,

którzy zgubią się,
Tyle pustych dni
nim

uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,

bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona

i spełniona,
Twoja czułość...”

 

Dziękuję Ci Synku... Aniele mój




Od 1,5 do 4 roku życia

Od 1,5 do 4 roku życia


Poszukując sposobu na pomoc Pawełkowi trafiliśmy na informacje o turnusach rehabilitacyjnych. I tak maju 2006 roku byliśmy na pierwszym turnusie rehabilitacyjnym w Ośrodku Rehabilitacji Dzieci "Zabajka 2" w Złotowie.

Po powrocie i kilku dniach odpoczynku Junior zaczął w pełni kontrolować głowę. Wcześniej potrafił utrzymać ją w pionie, ale bywały momenty kiedy tracił kontrolę. Po turnusie kontrolował głowę w 100%. W krótkim okresie czasu widać więc było spory efekt.

I przyszedł czas na kolejne decyzje. Czy NDT w Krakowie codziennie, czy turnusy? Przed takim wyborem postawiła mnie Pani Doktor rehabilitacji. Jest jednym z największych specjalistów i zwolenników NDT Bobath w Polsce. Albo NDT i tylko NDT, albo turnusy, w których rehabilitacja oparta jest nie tylko na metodzie NDT.

Zdecydowałam.

Pomogło mi także to:

Synek buntował się przed ćwiczeniami w domu wręcz dramatycznie. Wrzeszczał, nie reagował na żadne tłumaczenia, zabawy itp., a w dodatku świadomie wywoływał odruch wymiotny. Koszmar, którego przez cały ten okres żaden z rehabilitantów w Krakowie, gdzie mieszkamy, nie był w stanie przełamać. A terapeuci Zabajki krok po kroku zmniejszali niechęć, uspokajali emocje, szukali drogi do serca mego synka. Ciepłem, uśmiechem, słowem, piosenką, zabawą. Jednocześnie konsekwentnie egzekwując od niego wszystko czego wymaga prawidłowa rehabilitacja. Ich profesjonalizm „stawia go na nogi”, a serce ujęło dziecko, tak mocno, że traktuje wszystkich terapeutów jak przyjaciół czy rodzinę, tęskni za nimi i z olbrzymia radością uczestniczy w zajęciach. Dziś zajęcia to wspólna, świadoma i przede wszystkim czynna praca mojego syna z terapeutą.

I tak zaczęło się nasze „cygańskie” (bez urazy) życie.

Jednocześnie trafiliśmy do Pani Doktor Alicji Kubik w poradni Neuromedica w Krakowie. Od tego dnia wiem, że mój syn jest w najlepszych rękach.


W tym miejscu, chciałam podziękować i wyrazić moją największą wdzięczność Pani Doktor, która zawsze ma dla nas czas, która dokładnie zna stan Pawełka, skrupulatnie obserwuje zmiany i jest chyba jednym z naszych najwierniejszych kibiców!
Najwyższe wyrazy szacunku, Pani Doktor.

Od tamtego czasu Paweł był uczestnikiem ponad 25 turnusów rehabilitacyjnych (do końca 2008 roku). Było kilka turnusów w Magdalence w Wiatrowie i kolejne w Zabajce 2. Piszę po tamtych wydarzeniach więc niestety szczegółowo nie jestem w stanie podać zmian jakie następowały po kolejnych. Zamieszczam zdjęcia z prawie każdego więc na ich podstawie można wyciągnąć pewne wnioski. Pamiętam, że po każdym z nich widać było i jest skok w sprawności mojego synka.

Paweł wziął także udział w 2 turnusach w Ośrodku Intensywnej Terapii „Olinek” w Warszawie, który oferuje adekwatną do znanego Euromedu w Mielnie terapię w kombinezonach w niższej cenie. Dzięki ćwiczeniom w obciążeniu, jaki stanowił kombinezon, poprawił pozycję siedzącą i stojącą, co przejawiało się w stabilniejszym i dłuższym w czasie siadzie bez podparcia i oparcia, a także w pewniejszym kroczeniu.

Z uwagi na stan emocjonalny Pawełka, który wreszcie polubił rehabilitację, a właściwie to zaakceptował terapeutów i to personalnie, całkowicie zrezygnowaliśmy z zajęć w Krakowie. I teraz działamy z częstotliwością 2 tygodnie turnus, 2 - 4 tygodnie odpoczynku w domu.

Mimo to czułam wciąż niedosyt. Dużo czytałam o różnych terapiach i ich wynikach i tą drogą dotarłam do wielu pozytywnych opinii o delfinoterapii i jej efektach.

I tak narodziła się nasza miłość do delfinów.

Paweł odbył cykl delfinoterapii składający się z 3 turnusów przeprowadzanych co 6 miesięcy. Pierwszy i trzeci w State Oceanarium of Ukraina na Krymie, drugi w Island Dolphin Care na Florydzie.

Efekt jest niewiarygodny.

Badania EEG wykonywane tuż po powrocie, i porównane szczegółowo z badaniami z przed terapii (i to każdej z trzech), wykazują, że obraz pracy fal mózgowych mojego syna zmieniał się znacznie w trakcie każdej delfinoterapii i jest na ten moment w normie (tj. u dzieci zdrowych), co niestety nie miało miejsca wcześniej (między innymi, po pierwszej delfinoterapii, nastąpiła reemisja ogniska wskazującego na ryzyko wystąpienia u Pawła w przyszłości epilepsji). Poprawa zaskoczyła samych lekarzy. To właśnie ultradźwięki jakie wydają delfiny oraz bezpośredni kontakt z tymi ssakami wpłynęły na obraz fal mózgowych Pawełka.

To nie wszystko. Poprawa stanu klinicznego jest widoczna w innych sferach, a mianowicie:

- emocjonalnej – dziecko bardzo chętnie ćwiczy, jest wyciszone i radosne, bez objawów lęku w nowych sytuacjach, jest bardzo ufny

- intelektualnej – po pierwszej delfinoterapii nastąpił ogromny rozwój rozumienia i mowy. Zauważalne są duże zmiany w wynikach badań psychologicznych. Przed pierwszą delfinoterapią Pawełek wg testów był w dolnej granicy normy dla wieku (kwiecień 2006 roku), a po drugiej delfinoterapii okazało się, że jest na poziomie w pełni adekwatnym do wieku a jego rozumienie i postrzeganie świata jest nawet na poziomie 3,5 rocznego dziecka (w trakcie badania nie miał jeszcze 3 lat)

- i w sferze najważniejszej – motorycznej – po każdej delfinoterapii zintensyfikowaliśmy rehabilitacje ruchową i zaobserwowaliśmy, że mózg Pawełka dużo lepiej i szybciej przyswaja informacje dotyczące poprawności ruchu.

Po pierwszej delfinoterapii dołączyłam jeszcze do planu terapeutycznego Pawełka rehabilitację w INTERNATIONALE REHABILITRATIONSKLINIK, w Truskawcu na Ukrainie. Usłyszałam o tym ośrodku od ukraińskich rodzin biorących udział w delfinoterapii w tym samym czasie co my. Ich opinie były bardzo pochlebne, a stan ruchowy dzieci to potwierdzał.

Efekty pierwszego pobytu tam przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Paweł zaczął podnosić pupę do raczkowania, ale jeszcze nie odrywając brzucha. Poprawił znacznie pełzanie i przewroty z brzucha na plecy.

Podczas drugiego turnusu zaczął, w trakcie leżenia na brzuszku, podnosić pupę do raczkowania z jednoczesnym oderwaniem brzucha od podłoża, ale oparty na łokciach. Zaczął sprawnie pełzać.

Po trzecim Pawełek przewracał się sprawnie z pleców na brzuch, pełzał, w trakcie leżenie na brzuchu odrywał go wyżej niż przed turnusem opierając się na łokciach i kolanach. Nie jest to jeszcze pełna pozycja do raczkowania, ale coraz bliżej.

Po czwartym turnusie w Truskawcu Pawełek kroczy wysoko podnosząc kolanka. Posadzony siedzi. Zatrzymuje na sekundy pozycję stojącą!!! Dodam jeszcze, że w trakcie każdego z turnusów uległo znacznemu obniżeniu napięcie mięśniowe Pawła.

Wybieramy się do Truskawca kolejny raz, bo mamy wrażenie, że tam dzieją się cuda.

Na koniec kilka słów o naszej sytuacji życiowej.

W pewnym momencie zostaliśmy na drodze, którą opisałam, sami, ja i syn.

Przeboleliśmy i to.

Nie było łatwo i nie jest, ale ja i Pawełek mamy siebie, potrafimy cieszyć się każdą wspólną chwilą, każdym sukcesem.

A mamy czym!!!

I jesteśmy szczęśliwi.

I tego życzymy wszystkim!

Edyta Bienias - mama

i Paweł Makowski Junior – bohater powyższej historii


 Miłość to wspólne przeżywanie każdego sukcesu


 

Galeria zdjęć:

do paszportu luty'07 przebudzenie w Kijowie; kwiecień'07 Prater; lipiec'07
do wizy; sierpień'07 Prezes śpi... pierwsza noc na Florydzie; październik'07 Key Largo; październik'07
Miami; październik'07 Key West; październik'07 Tavernier; październik'07
Ford Lauderdale; październik'07 Jaskółcze Gniazdo, Krym; kwiecień'08 Aj Petri, Krym; kwiecień'08
Jałta, Krym; kwiecień'08 Truskawiec; czerwiec'08 Park Jordana, K-ów; lipiec'08
Nowy Sącz; lipiec'08 Park AWF, K-ów; sierpień'08 Wieliczka; wrzesień'08