„Aniele mój, szukałam Cię,
kiedy szczęście porwał wiatr,
Gdy złe słowa splotły sieć,
nikt nie słyszał serca skarg,
Mój świat umierał w snach,
myśli wrogiem stały się,
Moje serce lustrem jest
i ciągle jeszcze szuka sił
by wybaczyć...
Tyle nieotartych łez
zanim los przytulił mnie,
Tyle pustych dni nim
uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,
bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona
i spełniona.
Ten lęk uwięził mnie,
nikt nie słyszał dźwięku łez,
Utonęłam w żalu by
znów narodzić się,
A dziś już nie pamiętam nic,
czas uspokoić sny,
Uwolniłam się by żyć,
by nie otruć świata
smutkiem łez,
Więc nie pytaj mnie...
Ile popłynęło...
Aniele mój Ty wiedziałeś
i cierpiałeś tak jak ja,
Przyrzekam Ci więc,
że każdy mój dzień
będzie światłem tych,
którzy zgubią się,
Tyle pustych dni nim
uwolniłam się z tamtych chwil,
Każdy dzień oddala gniew,
bo jego ramię siłą jest,
Ocaliła mnie czułość wyśniona
i spełniona,
Twoja czułość...”
Dziękuję Ci Synku... Aniele mój